Jesienne potyczki Gangu Karpiarzy – październik – Szmaragdowy Staw

Udostępnij
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedin
 

 

8

 

Październik przyszedł bardzo szybko i już pakowaliśmy się na kolejną zasiadkę. Droga minęła w deszczu ale na szczęście z dobrym polskim hip hopem rozbrzmiewającym w głośnikach, więc w dobrym humorze dojechałem na miejsce gdzie czekał już na mnie Wojtek.

Szybkie rozkładanie namiotów bo deszcz wisiał w powietrzu i wywożenie zestawów, koło południa siedzieliśmy już w cookhouse jedząc pyszne pierogi z kapustą i popijając kawę.

Niestety nic się nie działo ranek obudził Nas piękną, zimną jesienną pogodą, woda parowała i mgła wdzierała się na brzeg.

Gdy mgła opadła ukazały się nam piękne jesienne widoki

 

 

7
 

w oczekiwaniu na branie zbieraliśmy grzyby przy naszym obozowisku

 

10 9

 

Rozglądając się po łowisku szukaliśmy aktywności ryb, ale niestety woda była martwa, było zimno, wilgotno i nieprzyjemnie, ale wierzyliśmy w kulki na włosie sprawdzona Kaligula i Atylla od Invadera i czekaliśmy na branie.

 

12

 

I doczekaliśmy się a właściwie Wojtek (ostatnio jak zwykle pierwszy ) złowił pięknego ciemnego karpia. Oczywiście skusił się na Kaligulę.

Po sesji rybka wraca do wody

 

13d

 

Przerobiliśmy wszystkie kije i na włosach wylądowała Kaligula z fioletowym popkiem tego samego smaku i to było to, Wojtek łowi kolejną rybkę z tego samego kija

 

16

 

rybka oczywiście wraca do wody.

 

15

 

Zostaje Nam ostatnia noc Ja jak zwykle w ostatnim czasie bez ryby, nawet bez pika.

Koło 23 idziemy spać by wyspać się przed powrotem do domu.

U mnie noc mija spokojnie, Wojtek doławia swoją trzecią rybę, Misiek oczywiście z tego samego miejsca co pozostałe i na bałwanka z Kaliguli. Była to największa rybka zasiadki miała coś koło 13kg.

 

18

 

Po sesji zdjęciowej, poranna kawa, śniadanko i koło godziny 10 zaczynamy się pakować, gdy obóz spakowany, jest u mnie szalony odjazd i mam rybę tej zasiadki. Oby tylko się nie spięła bo była perspektywa powrotu o kiju ale jest, spokojny hol i Wojtek perfekcyjnie podbiera, jest około 10kg ale cieszy niezmiernie.

 

19

 

Spakowani wróciliśmy do domu i swoich kochanych rodzin.

Serdecznie chciałem podziękować mojemu Przyjacielowi Wojtkowi za kolejną wspaniałą wyprawę.

 

Z gangsterskimi pozdrowieniami

Piotr Hertmanowski ( Piotrass)

 

 

zdjęcia i tekst pochodzą ze strony:

http://www.gangkarpiarzy.pl/index.php/363-gangster-kontra-szmaragd-jesienne-potyczki?hitcount=0

Obserwuj nas
Facebookpinterestinstagram